rezygnacja służebność mieszkanie

POMORZANIE - by

Temat: Służebność osobista domu/mieszkania.
Nie.
Gość portalu: CV* napisał(a):

> Czy służebność osobista, czyli przypisane konkretnej osobie prawo
> do korzystania z całego domu lub mieszkania, nie będącego jej
> własnością, może być w jakikolwiek sposób:

> - zbyta,

Nie

> - przekazana innej osobie,

Nie

> - lub czy może podlegać dziedziczeniu?

Nie

> Czy opiekun prawny lub faktyczny opiekun osoby posiadającej taką
> służebność, lub ktoś z najbliższej rodziny, może się ubiegać o
> przeniesienie tejże służebności na siebie?

Osoba, której przysługuje służebność osobista mieszkania może
przyjąć na mieszkanie:
- małżonka
- niepełnoletnie dzieci
- osobę niezbędną jej do prowadzenia gospodarstwa (np. samotna
starsza pani przyjmuje na mieszkanie opiekunkę czy osobę do pomocy)

Znaczy to, że osoby te mogą mieszkać razem z osobą, której
przysługuje służbność osobista mieszkania, ale po jej rezygnacji ze
służebności osobistej mieszkania lub po jej śmierci muszą sie
wyprowadzić.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,656,77956227,77956227,Sluzebnosc_osobista_domu_mieszkania_.html



Temat: prosba o poradę
prosba o poradę
Witam.
Nasza sytuacja przedstawia się nastepująco: mąż jest kierowcą,
pracuje od 6 m-cy, od marca umowa bedzie na czas nieokreślony,
zarobki na poziomie 2-3 tys netto. Ja obecnie nie pracuję,
skonczyłam studia i opiekuję sie roczną córką, do pracy pójde nie
wcześniej niż za rok ( nie ma mozliwości podjęcia pracy wczesniej,
gdyz w mojej miejscowości brak jest żłobka a pensja niani wynosiłaby
prawie tyle samo co moja)

Mąż jest włascicielem domu o wartości ok 120 - 150 tys, połozonym 20
km od Wrocławia. W domu tym obecnie zamieszkuje teść, ma służebność
bez mozliwości rezygnacji. Chcielismy wziąć kredyt na remont domu
jednak z powodów rodzinnych zmuszeni jesteśmy kupic osobne
mieszkanie. Obecnie mieszkamy u moich rodziców, nie mamy żadnych
obciążeń, rat kredytów itp.

Chciałąm zapytać:
- czy przy obecnych zarobkach męża mamy szanse na kredyt
mieszkaniowy w wysokości 100 tys, bez wkładu własnego
- czy pod hipotekę oddać można dom, który mąż posiada, czy kredyt
byłby udzielany pod zastaw mieszkania?

Z góry dziekuje za odpowiedź



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,624,91513187,91513187,prosba_o_porade.html


Temat: Darowizna mieszkania - prośba o komentarz
Witaj Krzysztofie,

krzychull napisał:

> Chodzi o darowiznę mieszkania 40m2 własnościowego o wartości załóżmy ok
>100tys zł dla mojego niepełnoletniego syna.Obecnym właścicielem jest mój
>ojciec.
> Bardzo poproszę o określenie kosztów związanych z opłatami notarialnymi oraz
>należnym podatkiem, ewentualnie przedstawienie alternatywnego rozwiązania.

Nie napisałeś mi jakie to jest mieszkanie tzn. nieruchomość (tzw. hipoteczne)
czy też spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu - zatem ja podam Ci koszty i
dla jednego i dla drugiego a Ty sobie właściwe wybierzesz.
Kwestię podatku od darowizny omówię na końcu (bo taka sama dla obu mieszkań).

Nieruchomość (czyli tzw. hipoteczne) o wartości 100.000,-zł:
- taksa notarialna: 1.210,-zl + VAT 22% tj. 266,20,-zl
- wniosek do sądu: 200,-zł + VAT 22% tj. 44,-zl
- opłata sądowa za wpis obdarowanego do księgi wieczystej: 1.320,-zł
- wypisy: ok. 180,-zł

Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu o wartości 100.000,-zł:
- taksa notarialna: 605,-zł + VAT 22% tj. 133,10,-zl
- wypisy: ok. 150,-zł
Jeśli dla takiego spółdzielczego prawa jest prowadzona ksiega wieczysta (a w
tym przypadku może być ale nie musi) to jeszcze:
- wniosek do sądu: 200,-zl + VAt 22% tj. 44,-zl
- opłata sądowa za wpis obdarowanego do księgi wieczystej: 1.320,-zł

I teraz kwestia podatku od darowizny.
Wnuczek i dziadek są w I-szej grupie podatkowej i jest możliwość skorzystania
ze zwolnienie od podatku ale pod pewnymi warunkami.
Wiem, że niektóre są spełnione stąd o nie juz nie pytam, a następne to:
- wnuczek jest obywatelem polskim;
- wnuczek nie ma swojego mieszkania/domu (żadnego);
- wnuczek zamieszka w tym podarowanym mu lokalu (zameldowanie) i będzie tam
mieszkał przez najbliższe 5 lat (oczywiście nei zbywając w tym czasie).

I najtrudniejszy jest pewnie ten ostatni warunek. Zwracam Ci uwagę na taką
rzecz: mówimy o małoletnim. Musisz się dowiedzieć czy on sam może być w lokalu
zameldowany (w tym wypadku pewnie z dziadkiem bo ten pewnie tam by pozostał), a
jeśli musiałby z rodzicem to czy dla tego rodzica z jakichś przyczyn nie jest
to problemem.
Nie znam się na kwestiach szkół, służby zdrowia i takich inny - może tutaj też
ma znaczenie zameldowanie (tzw. rejonizacja)? Popatrz i na to.
I jeszcze sprawa mieszkania: wg ustawy obdarowany musi tam MIESZKAĆ, a ja nie
umiem Ci powiedzieć czy urząd skarbowy sprawdza (i w jaki sposób) to
rzeczywiście fizyczne mieszkanie w danym lokalu - ale na to tez Cie uczulam.
Tyle o uldze i warunkach do skorzystanie.

Krzysiu, jeśli on tych warunków (któregokolwiek) by nie spełniał to niestety od
darowizny będzie podatek. Jeśli założyć, że tylk odziadek jest właścicielem
lokalu i w ciagu ostatnich 5 lat ten dziadek temu wnukowi nic nie podarował to
podatek od darowizny o wartości 100.000,-zł wynosiłby 5.708,70,-zł, co jest
dość wysoką kwotą wg mnie.

Przy mieszkaniu spółdzielczym w ogóle nie ma możliwości obniżenia tego podatku,
przy nieruchomości (czyli hipotecznym) byłaby poprzez np. polecenie do
ustanowienia służebności albo w ogóle rezygnację z darowizny a przeniesienie
własności w zamian za dożywocie - ale u nas ani jednego ani drugiego nie możemy
zastosować bo mamy małoletniego a małoletniego nie można tym obciążać (to są
obciążenia).

Jeśli jest to mieszkanie hipoteczne (czyli nieruchomość) to albo poczekamy do
pełnoletności albo wystąpisz już teraz o zgodę do sądu rodzinnego i
opiekuńczego, ale najpierw musiałbyć napisać mi czy to w ogóle nieruchomość bo
może piszę Ci o kwestiach, które i tak nie mają znaczenia: na spółdzielczym
prawie nie można ustanowić ani dożywocia ani służebności.

Napisz na ile to wszystko jasne, a ja pozdrawiam Cię serdecznie. B.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,656,20485766,20485766,Darowizna_mieszkania_prosba_o_komentarz.html


Temat: ubezpieczyć sie czy ochrona ? dyskusja
ubezpieczyć sie czy ochrona ? dyskusja
Witam
Chciałem na forum spokojnie i rozwaga ( bo widzę po dzisiejszym spotkaniu
trudno merytorycznie podjąc dyskusje ) zastananowić sie nad sensownościa ,
lub jej braku w pozostawieniu ochrony .
Moje przemyślenia : obecnie mieszkam jeszcze na zamknietym osiedlu ok 90
mieszkań , brak służebności , 2 bramy , kamery . Przy zasiedlaniu ok 6 lat
temu mielismy ochrone z firmy Sokół .Efekty . Przed ochrona byly kradzieże ,
w czasie zatrudnienia ochrony , był kradzieże , po zrezygnowaniu były
kradzieże . Intesywność chyba tylko zaraz po rezygnacji więkrza , zaczeliśmy
nawet podejrzewać że na nas jakąś presje zagrożenia probuja wytworzyć .
obecnie w miare spokojnie . Poprzez lata mieszknia pilnujemy sie "sami "
Do czego zmierzam w tym długim wywodzie .
1- czy ponad 160 mieszkaniach jest szansa skutecznego zabezpieczeniem sie
majac ochronę .Przy takiej umowie , lub innej za tą cene na pewno nie
2 - czy mając przez 5 dni w tygodniu otwartą brame w godzinach tzw chyba
złodziejskich , bo ja osobiście w tych godzinach jak wiekrzość pracuje więc
nie pilnuje
3 - jak już drukarnia zamknie bramę , zostaje pracujaca w trybie ciąglym
brama wjazdowa ( ok 160 mieszkań )
4 - z tego co dziś słyszałem od już mieszkających o "ochronie" , mozna im
życzyć spokojnego snu , co zostawiam bez komentaża ;o)
Wnioski , cóż sa smutne bo z doswiadczenia wiem że najlepszą ochroną jest
twój sąsiad , dopóki sie nie poznamy , nie będziemy za sobą zamykać drzwi by
choc utrudniać dostep , posesja jest praktycznie bezproblemowa do
sforsowania . Osobiście proponował bym jakiś czas powiedzmy do końca roku
zostawić ochronę w celu bardziej pożądkowym bo wciąż blok jest zasiedlany
musi sie to jakoś ustablizować . A docelowo rezygnacja . Za rok za ochrone
płacimy średnio ok powiedzmy od 400-600 . Wydane za świadomośc posiadania
ochrony z żadnym praktycznym skutkiem . Za te pieniądze myśle można
ubezpieczyć mieszkanie od kradzieży ( nie znam stawek ale 2 lata temu
płacilem ok 120 zl za kradzież do kwoty 5000 pln ) Od razu odpowiem przykro
mi że już był kradzieże i ukradli komuś rowery , ale wiem że ochrona temu nie
zapobieże , a z umowy z ochroną wiadomo na 100 % że nie odpowiada za mienie
skradzione . Z ubezpieczelani jest szansa na dochodzenie choc cześci
skradzionego mienia .
Przepraszam za być może trochę długą wypowiedź , lecz widząc dziś jak chętnie
Państwo podnoszą głos za ochrona zadałem sobie pytanie , ile z Panstwa ma
własne doswiadczenie z ochrona i skutecznością , więc pozwoliłem sobie swoje
doświadcznie przesłać by uniknać bezsensownego bogacenia fimr ochroniarkich z
żadnym skutkiem dla mieszkanców .
Pozdrawiam i czekam na przemyślenia innych współmieszkańców
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,39044,63650377,63650377,ubezpieczyc_sie_czy_ochrona_dyskusja.html


Temat: Co to za jakieś świstki od nowej administracji?
Pani Ewo!

Czy podajemy dalej stan zw, cw i co? Co z nowym forum? Już jest na
innym – starym forum: spotkania wspólnoty czas. Na starym forum
cytuję chr82:Co to za jakieś świstki od nowej administracji?.

Autor: kazet31 22.07.09, 11:52 Także nasza bolesna przegrana w
sądzie z potężnym "Inwestorem" trochę wynikła z faktu że nie
umieliśmy się zorganizować i zadbać o własne interesy w pierwszych
trzech latach, i nadal nas przez kilka lat zwodzono. A ananas75
02.08.09, 20:28 oj nie ryzykowałbym z taką odwaga wypowiedzi.. bo
jeszcze ktoś śledztwo zrobi..kto zimą nie ogrzewa mieszkania?? a
ciagnie z części wspólnej.. ryzykowny wpis..pozdr

Pani Ewelino ja to nie po to cytuję, że chcę biadolić. Jak Pani wie
oddałem sprawa "zakończenia budowy i podziału" trafiła do Sądu.
Niech Pani odpowie? Jak długo nowy Zarząd będzie zastanawiał się nad
kryciem przestępców, którzy nie tylko działali w zmowie fingując
proces cywilny, ale i doprowadzili osiedle do ruiny?

Czy nowy Zarząd będzie działał dalej jak ASM: dla picu. Jedyne
zajęcie to będzie koszenie trawy! Proszę o umowę z ROSE na koszenie
trawy na sąsiedniej działce. Umowę na sprzątanie drogi i śmietników.
Proszę o podanie nazwiska Nowego Zarządu GARAŻOWCA! Czy Pan wie dla
czego Pan Adam boi się stawiać samochód w garażu? Ten teren nie
należy do Wspólnoty Mieszkaniowej myślę, że w związku z konfliktem
interesów Pan Prezes powinien złożyć rezygnację. Zobowiązania z
Kw. 60409: Dział III ciężary i ograniczenia - Służebność przechodu,
przejazdu, parkowania, korzystania z urządzeń tam, małej
architektury, na rzecz każdo­razowego właściciela nieruchomości
objętej Kw. 76282, określonej bliżej w § 2 umowy sprzedaży i
ustanowienia służebności z dnia 21 sierpnia 1997r. rop, A 3935/97 -
wpisano dnia 29 czerwca I998r. Sklep i Geojar też nie powinny do
niej należeć, patrz UWL. Może Pan Adam pokarze swoją umowę na zakup
miejszcz w garaży? Bo jak on parkuje na górze, to ja mam pytanie:
Czy ja całe życie mam przeganiać kierowców parkujących na moim
wyjeździe bo chcą zrobić zakupy w sklepie? Gdzie te porządki? Ja już
zapłaciłem dla Wspólnoty podaną sumę. Ale nic nie odliczałem. Bo ja
z ASM nie zakończyłem jeszcze rozliczeń za 13 lat okupacji! Uważam,
też że kominiarz jest największym zagrożeniem. Kto inny w ciągu
minuty może kogoś innego - człowieka, może bezkarnie pozbawić
zdrowia? Pani Ewelino koniec zabawy w zarząd. ZARZĄD nie wykonuje
swoich obowiązków? Jako " członek KT", chcę zobaczyć przekazane
przez ASM projekty! I liczę na zawiadomienie prokuratury( art
304kpk), która wciąż uważa nas za durnych spółdzielców. Spółdzielców
z niedotlenieniem mózgów, którym można wmówić, że pokrzywdzoną jest
Akademicka Spółdzielnia Mieszkaniowa, a osiedle jest na ul
Grunwaldzkiej! Przecież Pani te zeznania PINB ma. Pora pokazać im
gdzie jest GRUNWALDZKA. Liczę na nowy Zarząd!

Podpisano "lokator" – Prezes Zarządu Sali 1
tutejszej siedziby Sądu II Wydział Karny.

S . Marcinkowski.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,13266,97600230,97600230,Co_to_za_jakies_swistki_od_nowej_administracji_.html


Temat: Spółdzielszczyzna w spółdzielni JARY
I po ZP!
I chyba ostatnie w dziejach Jarów ZP się zakończyło!
Zgodnie z programem zebrania bez większych problemów uchwalono
poprawkę do zapisu w statucie o radzie nadzorczej. Rzekomo, według
słów prezesa R. Sołtysiaka, dwa komputery coś tam poplątały i w
projekcie statutu uchwalanego na przedostatnim ZP nie znalazły sie
zapisy określające długość kadencji rady nadzorczej. Moim zdaniem
nie było to potrzebne, ale ktoś chyba zarząd i radę mocno nastraszył
i stąd ta zmiana.
Znacznie ciekawsze były wybory uzupełniające do RN na jeden wakat,
który powstał po rezygnacji z pracy w tym organie przedstawicielki z
mojego domu. Pani ta okazała się być dość rozgarniętą osóbką, bo po
4 chyba miesiącach "działania" w radzie załatwiła sobie nowe
mieszkanko i uznała wobec tego, że zamiast tracić czas na jakieś
tam bilanse, plany, przetargi i sprawdzanie, czy zarząd coś skręcił
czy nie lepiej urządzać nowe gniazdko!
Na samym wstępie tego punktu porządku dziennego członek RN, M.
Kulesza zgłosił kandydaturę serdecznego kumpla prezesa, mieszkańca
budynku Pięciolinii2. Chłop zapewne namaszczony przez samego prezesa
bo chyba gdyby tak nie było, nie prowadzałby się z nim po
spółdzielni pod rękę. Kandydat na naszego radnego bardzo dużo mówił
o sobie i z racji długoletnich kontaktów ze sztuką i rozrywką
(podobno Hybrydy, STS) jak ulał posowałby do kabaretu jakim obecnie
jest nasza rada nadzorcza. Sam zresztą zaproponował jakieś wsparcie
działań naszego Domu Sztuki. Ale po chwili inny przedstawiciel
zgłasza sąsiadkę tego pierwszego kandydata z tego samego budynku -
widać, że kobieta będzie jego konkurentką i to chyba mocną, bo
absolwentka wydziału prawa, pracownica audytu w banku PKO więc
powinna być chyba solidnym wsparciem kontroli i nadzoru w naszej
spółdzielni. Sama uważa, że może sie bardzo przydać w spółdzielni.
Ale pojawia się i trzeci kandydat - mój sąsiad z Dunikowskiego 2.
Troche się kryguje na początku, ale w końcu wyraża zgodę na
kandydowanie. Absolwent polonistylki, pracował chyba w telewizj,
teraz chyba jakaś własna działalność. Chciałby uporządkować trochę
otoczenie i poprawić wzajemną komunikację między spółdzielcami i
organami społdzielni; też dobry, może wreszcie zaczną one i to
rozsądnie, odpowiadać na moje i innych pisma i nie pisać bredni w
Biuletynie.
Wybory i tu niespodzianka albo może i nie - większość
przedstawicieli, w tym 10 osób z RN nie chce w swoim gronie jakiejś
tam prawnik, w dodatku chyba kumatej w wydatkach i przychodach.
Odpada, na placu boju zostają dwaj panowie. W drugim głosowaniu
jednak siurpriza - bo wybierają nie kumpla prezesa i RN a mojego
sąsiada-polonistę, pana A. Sidorskiego! Coś nie w smak to R.
Sołtysiakowi, bo jego oblicze jakoś nie promienieje! Za to przybyli
na ZP mieszkańcy Wiolinowej 2 wyraźnie zadowoleni, że ich sąsiad
przegrał. Nie wiem, dlaczego nie potrafili ukryć swej radości.
Potem krótkie expose naburmuszonego prezesa - jakiś 9 wiekopomnych
zamierzeń z krótkim tradycyjnie wstępem o sprzysiężeniu się
wszystkich sił przeciw spółdzielniom. Dostało się w którymś tam
punkcie i mnie za krecią robotę przy sprawie gruntów. Biedak przez
lata nic nie robił, teraz znalazł kozła a raczej trzy ofiarne
owieczki. Coś tam mówił też o słynnych już służebnosciach, ale
więcej miał powiedzieć spec od inwestycji, pełnomocnik zarządu S.
Ożarowski. Chyba jestem bałwanem, bo nadal nic nie zrozumiałem. Inni
chyba też, bo nadal były pytanie o te służebnosci. Upierdliwcy
pytali jeszcze o duże rozbieżności w opłatach za media dla
poszczególnych budynków i szczególy odpicowanie ciągów pieszo-
jezdnych przed budynkami Dembowskiego 2 i 4. Pytająca chyba nie
wiedziała albo udawała, że nie wie, że tam to rejon zamieszkiwania
prezesa i wiceprzewodniczącego RN.
Ale najbardziej narozrabiała jakaś mieszkanka Pieciolinni, która
dawno temu wykupiła mieszkanie i teraz domaga się od spółdzielni
zwrotu tych sum z odsetkami skoro jej sąsiedzi kupują swoje
mieszkania za jakieś nędzne grosze. Przewodnicząca zebrania, pani M.
Rogozińska odpowiadając owej mieszkance nie błysnęła wiedzą, sprawę
nieco uratował R. Sołtysiak. W każdym razie babka zacięła się i
obiecuje pochodzenie koło jakiegoś zwrotu choćby przez zwolnienie
jej z opłat na fundusz remontowy(jeśli taka będzie wola walnego
zgromadzenia). A ja uparcie przypominam o kilku milionach na naszym
funduszu zasobowym tworzonym z pieniędzy za przekształcenia statusu
lokali przezd 2001 rokiem. Chociaż nikt chyba nie wie, ile jest tej
kasy skoro od 5 lat nasze sprawozdania finansowe nie zostały
poprawnie zbadane.
Przy okazji - sąd dyscyplinarny Krajowej Izby Biegłych Rewidentów
podtrzymał dzisiaj skazujący wyrok na dwie biegłe rewidentki, które
wydały zarządowi lewe kwity mające posłużyć mu do capnięcia miastu
gruntu wokół Megasamu i siedziby spółdzielni. Nic dziwnego, że
Sołtysiak mnie nie lubi!
I na koniec drobna scysja z panem A. Studniarskim, który wmawiał mi,
że nie jestem juz członkiem spółdzielni i wobec tego nie musi on
odpowiadać na moje pisma. Oczywiście doradziłem mu jako członkowi RN
podszkolenie się z prawa spółdzielczego ale obawiam się, że pan ten
i tak nic z tego nie zrozumie. A ponieważ i innych tematów jakoś nie
rusza z lenistwa albo na skutek braku przyzwolenia M. Nizielskiego,
zastanawiam się, za co bierze miesiąc w miesiąc nasza kasę.
Tyle na dzisiaj.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,643,25321548,25321548,Spoldzielszczyzna_w_spoldzielni_JARY.html


Powered by WordPress, © POMORZANIE - by